3

Test: Maszynka Zelmotor 489.81 – nie tylko do mięsa

PanAGD

Testy

We wcześniejszych wpisach opisywałem mikser i suszarkę spożywczą od Zelmotora. Teraz przyszła pora na duży kaliber w małym AGD 😉 Czyli maszynkę do mielenia w zestawie z szatkownicą. Urządzenie wielofunkcyjne, dające sporo możliwości w przygotowaniu posiłków, nie tylko swojskiej kiełbasy 🙂

W dobie zdrowego odżywiania, staramy się jeść produkty nieprzetworzone, wysokiej jakości oraz bio/eco. Maszynka do mielenia dzięki swojemu zastosowaniu spokojnie może wpisać w nowoczesne trendy żywieniowe. Przygotowanie domowego hummusu, pasty do kanapek, sałatek, sernika, placków ziemniaczanych czy burgera ze świeżo zmielonego mięsa brzmi kusząco, prawda? Tak na prawdę potraw, które możemy przygotować z pomocą maszynki do mielenia i szatkownicy jest znacznie więcej, wszystko kwestia naszej inwencji kulinarnej 😉

Parametry techniczne

Na początek sprawdźmy co siedzi w modelu Zelmotor 489.81:

– Moc: 1900 W
– Liczba prędkości: 1
– Maks. średnica otworów [mm]: 8
– Minimalna średnica otworów [mm]: 2.7
– Gumowe nóżki antypoślizgowe: tak
– Możliwość mycia w zmywarce: nie
– Wydajność mielenia [kg/min]: 2.5
Wyposażenie podstawowe: nierdzewne tarki do plastrów, przecierania, wiórek drobnych i grubych, sitka nierdzewne o średnicy otworów 2.7 mm, 4 mm, 8 mm, nasadka masarska, popychacz, nożyk dwustronny, wkładka dystansowa, misa zasypowa, zapasowe sprzęgło

Czyli mamy pełny zestaw: sitka ósemki o różnej grubości oczek, szatkownica z tarkami m.in. do ziemniaków, nic tylko szykować się do kuchennych wyzwań 😉

Sprawdzona konstrukcja, odświeżony design

Zelmotor 489.81 to maszynka, która trafiła na rynek na początku 2020 roku i już z góry stwierdzam, że to sprawdzona konstrukcja? Dokładnie tak. Pamiętacie stare maszynki dawnego rzeszowskiego producenta np. Diana? Proste, niezawodne i trwałe sprzęty, którym nie straszne były kilogramy mięsa do przemielenia na raz. Omawiana maszynka opiera się na tej samej sprawdzonej i trwałej konstrukcji. Dla potwierdzenia tej tezy zajrzałem do środka maszynki i to co zobaczyłem potwierdziło tylko moje przypuszczenia. Każdy element, każde koło zębate, szczotki w silniku czy pokrywa przekładni są wymienne, a to sprawia, że sprzęt nie jest tzw. jednorazówką.

O ile konstrukcja jak jest dobra, to nie ma sensu jej zmieniać, o tyle wygląd sprzętu musi iść z duchem czasu 😉 Zelmotor przejmując bazę po znanych nam maszynkach Diana dokonał tzw. face-liftingu. Dodano przetłoczenia bo bokach, zwiększono przycisk do uruchamiania maszynki, a w dolnej części wytłoczono miejsce do zwijania przewodu. Od tyłu zintegrowano też uchwyt do przenoszenia maszynki. Całość wygląda dobrze, a co najważniejsze gabaryty maszynki są kompaktowe i spokojnie znajdzie się miejsce do przechowywania. A propos kwestii przechowywania. Fajnym dodatkiem jest miejsce do schowania wtyczki w obudowie. Mała rzecz, a cieszy. Nikt nie lubi plątających się kabli, a w tym przypadki owijamy go wokół obudowy, wtyczkę wkładamy do specjalnego otworu i z głowy 😉

Zelmotor 489.81 w boju

Maszynek do mielenia sprzedałem setki, serwisowałem ich równie dużo, a konstrukcje rzeszowskich modeli znam na wylot. Dlatego wstyd się przyznać, ale przy teście Zelmotora miałem po raz pierwszy okazję używać maszynki w praktyce 😉 Lepiej późno niż wcale.

Sprzęt rozpakowany, przygotowany zgodnie z instrukcją, nie pozostaje nic innego jak zacząć mielenie. Na pierwszy ogień poszedł kawałek mięsa wołowego. Pół kilograma poszło dosłownie w minutę, bez żadnego wysiłku dla maszynki, ale tego akurat się spodziewałem. Te konstrukcje pracują w szkołach, przedszkolach czy u małych lokalnych masarzy i wiem, że mięso to potrafią na okrągło mielić bez większej zadyszki 😉

Szatkownica. Szykując się do testu stwierdziłem, że jak już coś zmielę i poszatkuję to dobrze z tego skorzystać i zrobić jakieś danie 😉 Wołowinę mam już pomieloną, więc może zrobię coś a’la musaka z ziemniakami. Prawdziwy Grek niech lepiej tego nie czyta 🙂

Ziemniaki trochę podgotowałem, do maszynki zainstalowałem szatkownicę z wkładką do plastrów i do roboty. Obstawiałem, że ziemniaki jednak mogą zostać bardziej starte niż pocięte na plastry, ale ku mojemu zaskoczeniu z maszynki wychodziły bardzo fajne cienkie plasterki. Dobra baza do domowych chipsów 😉 W czasie pracy czasami plasterki zlepiały się w bębnie maszynki, ale wystarczyła szybka pomoc widelca i po problemie. Naturalnie przed jakimkolwiek gmeraniem w komorze maszynki należy ją wyłączyć, najlepiej z prądu☝️

To, że maszynka będzie efektywna w swojej pracy to wiedziałem, ale nie sądziłem, że mielenie i cięcie na plastry pójdzie tak łatwo i gładko. Nie kosztowało to mnie żadnego wysiłku, maszynka również nie wyglądała na spracowaną 😉

Ok, samo mielenie poszło łatwo i przyjemnie, ale nie zapominajmy, że komorę mielenia, ślimak, sitka czy nożyk należy po pracy umyć. I nie zrobi tego za nas zmywarka. Tzn. zrobi, ale przy okazji zmyje z tych elementów warstwę ochronną i będziemy musieli zainwestować w nowe podzespoły. Także części robocze z maszynki myjemy tylko i wyłącznie ręcznie przy pomocy ciepłej wody z dodatkiem płynu do naczyń. Roboty na dosłownie 3 minuty, więc to żaden problem.

Podsumowanie

To już kolejny produkt Zelmotora, który dane było mi sprawdzić i przetestować. Po raz kolejny się nie zawiodłem. Maszynka Zelmotor 489.81 to produkt wykonany solidnie, elementy czy to plastikowe czy metalowe są odpowiedniej, wysokiej jakości, a całość produkowana jest w Polsce.

Jak już wcześniej wspominałem, jest to konstrukcja, która na rynku jest od lat i została bardzo mocno przetestowana w różnych warunkach i tych domowych i profesjonalnych. W efekcie wiem, że to produkt, który spokojnie mogę polecić.

Dużym plusem jest możliwość naprawy sprzętu oraz pełna dostępność akcesoriów. Czyli jeśli po jakimś czasie będzie potrzeba wymienić sitko, nożyk czy sprzęgło, które strzeli w czasie pracy, to nie będzie najmniejszego problemu, żeby te elementy dokupić. W przypadku maszynek marketowych czy innych chińskich wynalazków jest z tym duży problem.

Model 489.81 ma również bardzo dobre wyposażenie. W zestawie znajdziemy trzy rodzaje nierdzewnych sitek o średnicy otworów odpowiednio 2,7 mm, 4 mm oraz 8 mm, a także cztery rodzaje tarek: do wiórek grubych, do wiórek drobnych oraz do przecierania. Czyli mamy wszystko czego dobra maszynka potrzebuje.

Urządzenie ma wydajność mielenia 2,5 kg/min, w warunkach domowych aż nadto, ale dobrze mieć taki zapas mocy, zwłaszcza przy wyrobie domowych kiełbasek 😉

W czasie mojego testu maszynka zmieliła pół kilograma w ekspresowym tempie, bez najmniejszego zająknięcia. Z pocięciem ziemniaków na plasterki też nie było problemów. Oczywiście mój test to była tylko rozgrzewka i przy najbliższych okazjach maszynka będzie miała więcej pracy. Jeśli coś mnie zaskoczy lub będę miał nowe spostrzeżenia to na pewno zrobię aktualizację we wpisie.

Maszynkę Zelmotor 489.81 znajdziesz w:

Skomentuj. Zadaj pytanie. Podziel się opinią :)
guest
3 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Wagner
Wagner
14 listopada, 2020 16:11

Po starej maszynce Zelmera została mi szatkownica, czy będzie pasować do Zelmotora?

Jola
Jola
13 listopada, 2020 09:27

Miałam starego, dobrego zelmera. Ale po 20-kilku latach pracy zasłużył na emeryturę. Postwiałam na Zelmotor i to był strzał w 10! Czekam na kolejne produkty tej polskiej marki – nie mogę doczekać się oczyszczacza!