8

Długi czas prania w nowych pralkach. Czemu i po co?

Informacje

Aktualizacja: 12 sierpnia, 2021
Przychodzi klient. Szuka pralki. Podstawa to jak najwięcej plusów przy klasie energooszczędnej. Bo wiadomo, im więcej plusów, tym większe oszczędności na rachunkach za prąd i wodę. Przechodzimy przez proces zakupowy, klient decyduje się na model odpowiadający jego potrzebom. Pralka dostarczona, zainstalowana, klient szczęśliwy, może prać.

Po jakimś czasie wpada do sklepu i stwierdza, że nie jest zadowolony z pralki. Zdziwiony pytam w takim razie, o co chodzi, przecież pralkę dokładnie omówiliśmy, nie powinno go nic zaskoczyć. Odpowiedź, jaka pada, to:

Bo pralka pierze bardzo długo

Nie jest to przypadek odosobniony. W internecie wiele osób skarży się na swoje pralki, że długo piorą. Zresztą nie dotyczy to tylko pralek, bo zmywarki czy suszarki do ubrań też „obrywają” za długo mycie, czy suszenie.

Producenci AGD nie robią nam na złość tym, że pralka pierze przez 2-3 godziny. Poza tym w wielu modelach możemy skracać czas prania. Coś za coś. Tutaj musimy wrócić do punktu wyjścia, czyli energooszczędności.

Sprzęty AGD, które podczas cyklu pracują po 2-3, a nawet 4 godziny nie zużywają ogromnych ilości prądu. Wręcz przeciwnie. Przy długich programach zużycie energii czy wody jest mniejsze niż w przypadku programów krótkich. Dlatego, gdy nam zależy na tych wszystkich plusach, to musimy się liczyć z długim czasem działania urządzenia.

Można to porównać do jazdy samochodem. Jak damy gaz to dojedziemy do danego miejsca szybciej, ale przy tym zużyjemy więcej paliwa. Jak pojedziemy wolniejszym tempem, to na miejsce dotrzemy później, ale zaoszczędzimy na paliwie.

Jest jeszcze druga strona medalu. Nowoczesne pralki piorą w małych ilościach wody. Żeby pranie było dobrze doprane, to lepiej niech tapla się trochę czasu w bębnie.

Globalnie zużycie wody i prądu ma znaczenie

Wystarczy zajrzeć do tabeli zużycia wody czy energii w danym modelu i okazuje się, że owszem, na programach długich sprzętu zużywa mniej energii niż w przypadku programów krótkich, ale różnica nie jest jakaś kolosalna. Rocznie oszczędzimy może z kilkaset litrów wody i 100 zł na prądzie. Niby nie wiele, ale zawsze coś. Jednak gdy popatrzymy na zużycie wody i energii przez pryzmat całej polski, to zaczynają się tworzyć poważne oszczędności.

W Polsce mamy -/+ 13 mln gospodarstw domowych. W 95% z nich znajduje się pralka. Jeśli użyjemy w pralce programu Eco, zamiast szybkiego, to w ciągu doby jako kraj, jesteśmy w stanie oszczędzić przynajmniej 20 mln litrów wody! Oczywiście, jeśli optymistycznie założymy, że 13 mln gospodarstw domowych puści pralkę na program Eco. Oszczędności prądu też będą znaczące.

Dajmy sprzętom AGD trochę czasu

Jeśli tylko to możliwe, używajmy sprzętów AGD typu: pralka, zmywarka, suszarka do ubrań, jak najwięcej w opcji ECO i na długich programach. Dołożymy dzięki temu małą cegiełkę do ochrony środowiska i natury.
Mały protip – nie musimy stać przy pralce czy zmywarce jak pracuje. Możemy w tym czasie spokojnie wyjść na spacer czy do pracy. Wtedy te 2-3 godziny prania nie będą miały znaczenia 😉

Efektywność prania, a nie efektowność

Chciałbym, żeby pralki były w stanie doprać, wypłukać i wywirować pełny załadunek bębna np. takie 8 kg czy 9 kg w ciągu godziny. Da się? No niestety nie, a przynajmniej nie w sposób efektywny. Przeczesując różnie opinie w internecie czy nawet słuchając od moich klientów, spotykam się z twierdzeniem, że „ta pralka jest kiepska, bo nie dopiera” albo „na ubraniach pozostają resztki proszku i płynu”. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Jak napchamy pełny bęben prania i włączymy program krótki to nie ma cudów, efektywność prania będzie bardzo niska.

Aktualnie pralki mają automatyki wagowe, system rozpoznawania tkanin czy nawet stopień zabrudzenia, więc zaufajmy maszynie i dajmy jej popracować 😉

Skomentuj. Zadaj pytanie. Podziel się opinią :)
guest
8 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Żaba 🐸
Żaba 🐸
5 listopada, 2021 09:53

A ja żyję bardzo szybko i nie mam czasu na to, żeby codziennie planować pranie, które będzie trwało 3 godziny lub dłużej. Mam milion innych różnych rzeczy do planowania codziennie. Chcę wrzucić pranie do pralki i za pół godziny lub 40 minut wyciągnąć gotowe. A taką pralkę trudno znaleźć. Wrzucam pranie w pędzie, potem szpagatami biegnę do sklepu, wracam i chcę szybko rozwiesić pranie bo kolejne obowiązki czekają. W ciągu 3 godzin jestem w stanie zrobić 4 normalne szybkie prania do tego prasowanie gotowanie i kilka innych czynności. A podczas 3 godzinnego prania w pralce zdążę 5 razy zapomnieć o tym że kilka godzin temu włączyłam pranie na które nadal czekam. Jaki to ma sens? Przecież życie nie kręci się tylko wokół prania?

Moriah
Moriah
31 października, 2021 18:52

Chciałbym, żeby pralki były w stanie doprać, wypłukać i wywirować pełny załadunek bębna np. takie 8 kg czy 9 kg w ciągu godziny. Da się? No niestety nie”

Mam leciwą, ok 10 letnią, pralkę Hotpoint Ariston z wsadem 7kg. Standardowy program bawełna 40 stopni trwa w niej 1h25min (można go skrócić do 1h). Wsypując tyle proszku ile zaleca jego producent jeszcze nigdy nie miałam niedopranego prania lub śladów po detergencie. Obecnie pralka mi się zepsuła i niewykluczone, że będę stała przed koniecznością wymiany. Jestem przerażona czytając w instrukcjach różnych producentów o czasie między 3 a nawet 5 (!!) godzin na zwykłe, codzienne pranie!! Kto ma czas czekać pół dnia aż zrobi mu się pranie?!?! To jakiś horror.

Janusz
Janusz
3 sierpnia, 2021 20:02

Po mojemu to wielka ściema jeśli chodzi o zużycie energii elektrycznej. Czy ktoś zastanowił się jakie są straty energii cieplnej w wyniku wydłużenia czasu prania, czy mycia. Jeśli urządzenie nie dogrzewa wody to proces nie odbywa się w zadanej temperaturze, jeśli dogrzewa to oszczędności prysły.

Leon
Leon
6 czerwca, 2021 12:25

Podłączenie pralki do ciepłej wody (może wyregulowanej na odpowiednią temperaturę, np. 40 stopni) oszczędzi nam prąd i czas na jej zagrzanie. Dlaczego tego się nie wykorzystuje skoro od dawna grzanie wody prądem jest droższe?